Pożądanie przyjeżdża tramwajem

TMG_Tramwaj_zwany_pozadaniem_fot._Michal_Ramus_ afisz (1)15-17.02 ➖ Podczas karnawału emocji nie może zabraknąć spotkania z bohaterami „Tramwaju zwanego pożądaniem” Tennessee Williamsa. 

Wyruszamy do Nowego Orleanu, kolebki jazzu i królestwa Duke’a Ellingtona. Miasta spleenu, drapieżnych namiętności i francuskich pączków. W odwiedziny do siostry, przybyła tam Blanche DuBois (Mirosława Żak). Po naznaczonym błędami życiu próbuje ponownie chwycić wiatr w żagle. Poznaje mężczyznę. Zaklina rzeczywistość magią drobnych kłamstewek, pragnie być: młodsza, piękniejsza, delikatniejsza. Blanche to poezja, zaś jej wybranek to proza. Wyobraźcie sobie to zderzenie…

➡ „Tramwaj zwany pożądaniem” ➡ bilety online ➡ kup bilet

Fragmenty recenzji:

(…) to nie jest spektakl o namiętnościach, ale o kobietach. Ich szukaniu miejsca w świecie. Marzeniach. Może i niektórych spełnionych, ale nie tak, jak to sobie w wyobraźni wymarzyły. (Marta Odziomek, Gazeta Wyborcza, czytaj recenzję)

Dreszcze wzbudzała sama historia – wielu widzom znana zapewne z amerykańskiego klasyka z 1951 roku, pod tym samym tytułem, w którym główne role zagrali Marlon Brando i „słynna Scarlet”, czyli Vivien Leigh. Tu, na gliwickiej scenie opowieść ta została uwspółcześniona, choć nie bardzo daleka od pierwowzoru. Jej przekładem zajął się Jacek Poniedziałek. To historia sióstr, których losy, choć biegnące tak odległymi ścieżkami, zamykają się w podobnej klatce pożądania, w której miłość jest tylko upragnionym kluczem do zamka, zagubionym przez roztargnionego strażnika, jakim jest życie. To rzecz o pierwotnych, czasem atawistycznych zachowaniach, o seksualności i męskiej potrzebie dominacji. To być może opowieść o wielu kobietach, chowających swoje prawdziwe dramaty za ugładzonymi zdjęciami publikowanymi w mediach społecznościowych… (Adriana Urgacz, tubagliwic.pl, czytaj recenzję)

Przedstawienie aktorsko-tekstowe, z prostą scenografią (właściwie: pochyłą). Wreszcie ktoś Tramwaj zrobił na bekowo, bo to śmieszny tekst jest, ludzie! Czasem wystarczy tylko trochę go dosolić. Scena w toalecie: „Blanche: Ma pan fajeczki? Mitch: No pewnie. Blanche: Jakie? Mitch: Laczki. Blanche: Ładna papierośnica. Mitch: Niech pani przeczyta dedykację. Blanche: «Palenie tytoniu powoduje raka i choroby serca»”. Aktorzy ze sceny powiedzą to lepiej niż Wy sami sobie w głowie. (Maciej Stroiński, „Przekrój”, czytaj recenzję)