Dzieci z Bullerbyn – recenzja

Recenzja z prezentacji na Festiwalu Teatrów dla Dzieci 2019 w Nowohuckim Centrum Kultury

Teatr Miejski w Gliwicach_Dzieci z BullerbynPodczas wczorajszego spektaklu widownia pękała w szwach. „Dzieci z Bullerbyn” wciąż przyciągają jak magnes i wciąż wciągają do zabawy, przed którą nie ma obrony. Spektakl Teatru Miejskiego z Gliwic jest tego klinicznym przykładem. Na scenie Lissa budzi się ze snu. Ze snu budzą się też jej maskotki, które już chwilę później przemienią się w piątkę przyjaciół. No i zaczyna się szaleńcza zabawa. Korowód przygód, młyn pomysłów, gejzer energii i fontanna śmiechu. Dzieci bawią się scenografią, przemieniając wielkie łóżko w dowolny obiekt. Rekwizyty są umowne, podobnie jak świat tworzony przez szóstkę bohaterów, wcielających się, bez zmiany kostiumu, w dowolne postaci. Jedno jest niezmienne – WYOBRAŹNIA. Na koniec Lissa kładzie się do snu, a jej przyjaciele na powrót przemienieni w maskotki lądują na półkach nad jej łóżkiem. Śpij smacznie dziewczynko… i zbudź się jutro!

Na koniec przepis na wyśmienitą potrawę teatralną:
Wziąć kultowy tekst Astrid Lindgren, wymieszać go z szaleńczą ekspresją aktorów i niebanalną scenografią. Doprawić wszystko brawurową choreografią, szczyptą muzyki i oddać taką mieszankę w ręce reżysera Jerzego Jana Połońskiego, ubranego w czapkę kucharską. Jakość potrawy gwarantowana.

Krzysztof Niedźwiedzki
źródło