Gliwice wiosną. Oczka zaszklone…

Teatr Miejski w Gliwicach_Mała Syrena_fot. Bożena Nitka11.03.208, Agnieszka Wolny-Hamkało (@wolnyhamkalo)

Gliwice wiosną. Oczka zaszklone. Zadowolona po spektaklu. „Mała syrena” Martyny Majewskiej w Teatrze Miejskim to bajaderka! Ale z sokiem z żuka. Andersen w wydaniu feministycznym, baśń o opłacie za ucieczkę z roli. Rasowe video świetnego Kuby Lecha z IP Group, oszczędna, abstrakcyjna scenografia Ani Haudek, wzruszające kompozycje Davida Majewskiego i świetne aktorstwo – thay says: teatr „dla dzieci” to prawdziwy teatr! Nie trzeba robić infantylnych plakatów, kompostu przedmiotów, czapek-światów, pana-psa i czego tam jeszcze. Dzieci traktuje się tu poważnie. Przewrót, który z takim trudem dokonał się w literaturze dla dzieci po 2000 roku, odbywa się na naszych oczach w teatrze. Uwielbiam handlarę nogami, wiedźmę kradnącą głos, queerową babcię-syrenę serwującą tort z meduz. Gigantyczny stożek-klepsydrę, z którego na scenę sypie się piasek. Lewitujące kwadraty z projekcjami, dowcip i nonszalancję. Ślązacy, ruszajcie na „Małą” do Teatru Miejskiego w Gliwicach. Nawet jeśli jesteście już duzi.

źródło