Sen o ślubie

Teatr Miejski w Gliwicach_ Damy i Huzary_ fot Bożena Nitka (1)Marta Ozdiomek, Co na scenie. Retransmisje musicalu i baletu oraz komedia, (Sen o ślubie) Gazeta Wyborcza/ CoJestGrane
Fragment artykułu dotyczący spektaklu „Damy i Huzary”.

Sen o ślubie

Uwspółcześnione „Damy i huzary” Aleksandra Fredry w reżyserii Gabriela Gietzky’ego weszły z końcem roku do repertuaru Teatru Miejskiego w Gliwicach. To spektakl, jakiego widz się nie spodziewa, choć twórcy wierni są tekstowi. Nota bene, jest to komedyjka już dość przestarzała, miejscami nawet niedorzeczna. Reżyser wymyślił więc, że wszystko to, co się dzieje na scenie, jest snem młodych kochanków (taką interpretację sugeruje początkowa scena, dodana przez reżysera do całości sztuki, chmurki z parasolek nad sufitem rampy oraz oniryczne projekcje w trakcie trwania spektaklu). Sztuka opowiada o zatwardziałych kawalerach, którzy – mimo wszystko – ulegają urokowi dam. W pierwszym akcie poznajemy huzarów, którzy beztrosko korzystają z żołnierskiego urlopu w domu Majora, dowódcy pułku. Nieoczekiwanie ich spokój zostaje zmącony przez przyjazd sióstr Majora: Orgonowej (udana rola gościnnie grającej Anny Kadulskiej), Dyndalskiej i Anieli (znakomita Alina Czyżewska) ze świtą ponętnych, młodych służących. Wizyta kobiet nie jest bezinteresowna, pragną one bowiem wyswatać brata z Zofią, córką Pani Orgonowej. Inscenizacja Gietzky’ego jest rozśpiewana, barwna i miejscami sprośna w dobrym znaczeniu tego słowa. Świetna scenografia, kostiumy (aktorek) i ścieżka dźwiękowa. A ostatnie kilkadziesiąt minut to taki zbiorowy, całkiem udany stand-up aktorski.

Marta Odziomek| 16-01-2018
źródło