Zdzisław Najmrodzki – wybór wierszy

Źródło tekstów, wstęp do tomiku wierszy „Zdzisław Najmrodzki. Zbiór poetów Łodzi i Ziemi Łódzkiej” pod redakcją Jerzego Poradeckiego

Pomocy!!!

Gdziekolwiek spojrzę, widzę ludzką nać,
Gdziekolwiek patrzę — tam moja brać.
Wołam więc głośno, wytrwale — pomóżcie!
Skrzywdziłem brata, więc cierpię słusznie.

Krzyczę i wołam, wyrzućcie z serca anse,
Krzyczę do tłumu, dajcie mi szansę.
Cierpiący też ma ludzkie pragnienia,
Wy zaś nie topcie w urazie sumienia.

Rozdzieram zło dawne, minione, moje,
Rozdzieram swój głos na dwoje.
Mam serce mocno wzburzone,
Ciało i honor, krwawą raną zbroczone.

Zrywam sprzeczności zgryźliwe, kąśliwe roje,
Zrywam więzi, odrzucam natury podwoje.
Odwracam głowę w duchu miernej nadziei,
Daremnie szukam ręki w gęstwinie kniei.

Zatracam wszystko, co życie mi dało,
Zatracam duszę, marnuję młode ciało.
Straciłem miłość, straciłem cnotę i wiarę,
Bo ktoś w głupocie wymierzył okrutną karę.

Powracam ciężko, nie z własnej woli,
Powracam ciałem, na niwę niedoli.
Dźwigam brzemię zbierane latami,
Niosę srogie wyroki, rozdarty ranami.

Wzywam pomocy, topię się w ciemnej fali,
Wzywam niebiosa, walczę samotnie w dali.
Z rozpaczą sięgam po koniec deski.
Wszyscy się patrzą — nikt nie podaje ręki.

Tonę w odmętach nieczystej przemocy i siły,
Tonę, bo brzegi moralności też już przegniły.
Z rozpaczą walczę, wytężam wszystkie siły,
Bo świat, nawet brudny, człowiekowi jest miły.

Ucichły już wrzaski, zamilkły głosy,
Ucichły echa, ucichły fałszywe donosy,
Twarz się znużyła, mocno zmarszczyła,
Niedola rysy kunsztownie wyrzeźbiła.

Gaśnie nadzieja, powrócił triumf niedoli,
Gaśnie gwiazda młodości, trudnej roli.
Pozostał cierń, twardy jak kolec.
Taki jest marny mego życia koniec!

Teatr Miejski w Gliwicach__najmrodzki_fot_r_kazmierczak_26

 

 

 

 

 

 

***
A kiedy przyjdę po twoją duszę,
A przyjdę na pewno do ciebie,
Wówczas zagrają fanfarów trąby,
Zniweczą podłości plan twój —
Ręcznej roboty bomby.

***
Miałem ponad dwadzieścia lat życia
I perspektywę trzydzieści lat gnicia.
Co miałem robić w czerwonej kaźni?
Prysnąłem stamtąd —
Przez okno łaźni.

***
Serca zdrady ślady znaczę,
Jestem już chłodny, gdy miłość płacze.
Wiem, że ona tylko w ciemności śni,
Nie przyjmę jej, gdy płacze —
Bo później drwi.

***
Z Ojczyzny czerwoni zrobili metresę,
Czterdzieści lat nabijali swą kiesę,
Gdy ciemiężona mocno się podstarzała
Ta stara klika —
Nowego szykuje kawała.

***
Minęły lata zabawy w klocki,
Moje nazwisko brzmi Najmrodzki.
Silnego muszę nastawić czoła,
Prawda w otchłani —
O pomstę woła.

 

#Najmrodzkiwiersze