Joanna Oparek

Drobna Niekonsekwencja

Drobna niekonsekwencja to nowy komediodramat Joanny Oparek, reżyserki lubianych przez gliwicką publiczność sztuk Całe życie i Dobra rodzina. Tym razem autorka zabiera nas do domku myśliwskiego w górach, na weekend, po którym nic już nie będzie tym, czym było. Wystarczy drobny, a nawet zabawny światopoglądowy konflikt, by spotkanie przyjaciół przerodziło się w prawdziwe pandemonium. Bohaterowie zamknięci w jednej przestrzeni zostaną zmuszeni do zrzucenia masek, a prawda o ich wzajemnych relacjach zmieni je na zawsze. Wspólny wyjazd okaże się sprawdzianem ich życiowych postaw i wyborów, przyjaźni i miłości.

Komediodramat Joanny Oparek to inteligentna rozrywka, a zarazem wnikliwa analiza problemów współczesnych par i demontaż wielkomiejskiego ego. Potrzebujemy takiego teatru, bo w naszych związkach uciekamy od bezpośredniej konfrontacji, a konflikty pozostają w sferze domysłów, póki nie staną się przedmiotem terapii. Aspirujący do wielkomiejskiego stylu życia, poddani presji mediów społecznościowych partnerzy często definiują się przez ideologię, karierę i poprawność polityczną. Drobna Niekonsekwencja Joanny Oparek uwidacznia, że hasła i deklaracje okazują się pustą fasadą, gdy w grę wchodzą życiowe problemy, niespełnione ambicje oraz kryzys męskości i kobiecości. Śmiech staje się tutaj pułapką, która angażuje widza do głębokiej autorefleksji. To błyskotliwy, realistyczny teatr, w którym mamy okazję uważnie przyjrzeć się samym sobie.

Kiedy gramy Zobacz inne terminy
Dane dotyczące spektaklu
SCENA Kameralna
CZAS 1 godzina 40 minut
WIEK WIDZÓW 16+
PREMIERA 08 września 2026

Twórcy

Autorka i Reżyserka Joanna Oparek
Scenografia Wojciech Stefaniak
Kostiumy Natalia Kołodziej
Kostiumy - Asystent Marcin Studnik
Projekcje video HOLE films
Opracowanie muzyczne Joanna Oparek
Grafika Ignacy Czwartos
Partner spektaklu Pepper Mint
Światło Dariusz Biernat
Plakat Alina Związek

Wiecej o spektaklu

"Drobna Niekonsekwencja"

Łukasz Karkoszka
Dziennik Teatralny

Słowne potyczki, małżeńskie tajemnice, światopoglądowe spory, a wszystko to podlane (nie)poprawnością polityczną i dużą dawką humoru. „Drobna niekonsekwencja” to inteligentna, przewrotna komedia w znakomitym aktorskim wykonaniu.
Teatr im. Tadeusza Różewicza w Gliwicach nowy sezon rozpoczął od zmiany nazwy – dawny Teatr Miejski zyskał nowego patrona, a wraz z nim nowe otwarcie. To dobra wróżba dla tej sceny, co potwierdza już pierwsza premiera sezonu. „Drobna niekonsekwencja” od pierwszych minut wciąga w wartką komediodramę rozgrywającą się między grupą przyjaciół.

Pozornie niewinne spotkanie stopniowo przeradza się w coraz bardziej napiętą konfrontację, a uprzejma konwersacja ustępuje miejsca słownym potyczkom i wzajemnym oskarżeniom. Skojarzenia z filmową „Rzezią” Romana Polańskiego czy „Zaproszeniem” w reżyserii Olivii Wilde wydają się całkiem uzasadnione.

W przypadku gliwickiej realizacji punktem zapalnym staje się pewne nagranie z domowych kuchennych rewolucji. Z pozoru niewinny film o gotowaniu wywołuje słowne starcia „na noże” o feminizmie, mizoginii, męskości, kobiecości, kulturowym zawłaszczaniu, zjawisku tradwife – modelu tradycyjnej żony, poprawności politycznej. Słowne ciosy padają tu raz za razem – prawy do lewego, lewy do prawego. Dialogi są naprawdę zabawne, choć momentami balansują na granicy politycznej poprawności.

Ideologiczne spory szybko jednak ustępują miejsca małżeńskim uszczypliwościom, pretensjom, a na jaw wychodzą skrywane tajemnice. Lekka komedia zmienia się w cierpką, ale wciąż żartobliwą opowieść o bliskości, która okazuje się znacznie trudniejsza niż deklarowane przekonania. Spektakl trzyma tempo, utrzymując temperaturę małżeńskiego wrzenia.

Autorką sztuki i reżyserką spektaklu jest Joanna Oparek, której utwory już wcześniej gościły na deskach gliwickiej sceny. „Całe życie” i „Dobra rodzina” zebrały uznanie widzów i krytyków. Oparek konsekwentnie buduje w swoich realizacjach mieszczański – w dobrym tego słowa znaczeniu – teatr: precyzyjny, inteligentny i bezlitośnie przyglądający się codzienności.

W „Drobnej niekonsekwencji” celnie punktuje ideologiczne zacietrzewienia, choć nie opowiada się po żadnej ze stron. Znacznie bardziej interesuje ją pokazanie, jak szybko deklaracje światopoglądowe rozpadają się pod naporem prywatnych emocji, kompleksów i małżeńskich rozrachunków.

Obok tekstu najmocniejszą stroną przedstawienia są kreacje aktorskie. Aleksandra Wojtysiak (Iga) kreśli portret idealnej żony rodem z amerykańskich „housewives” lat pięćdziesiątych – perfekcyjnej, eleganckiej i zawsze gotowej sprostać oczekiwaniom męża. Aktorka umiejętnie wykorzystuje tę pozorną nieskazitelność, stopniowo odsłaniając pęknięcia pod starannie wypolerowaną fasadą. W rolę Adama, jej męża – pantoflarza i wrażliwca – z wdziękiem wciela się Cezary Jabłoński, budując postać, która z nieco bezbarwnej w toku wydarzeń nabiera rumieńców. Karolina Olga Burek (Maja) nadaje swojej bohaterce temperament bezkompromisowej feministki, która swoich racji broni do upadłego.

Aktorka dobrze wykorzystuje komediowy potencjał swojej postaci, nie pozwalając jednak sprowadzić jej do roli ideologicznej wojowniczki. Po drugiej stronie barykady staje jej mąż Hubert. Adam Krawczuk brawurowo buduje postać współczesnego macho – pewnego siebie, apodyktycznego i głęboko przekonanego o własnej nieomylności. Aktor balansuje między przerysowaniem a wiarygodnością, dzięki czemu Hubert bywa jednocześnie zabawny i irytujący.

Jest jeszcze Bazyl (Mariusz Galilejczyk), przyjaciel z czasów studenckich i podróżnik, który pod maską samotnego wilka również ma co nieco do ukrycia. Zdystansowany obserwator z aforyzmem na każdą okazję wnosi do spektaklu potrzebny oddech. I choć w spektaklu nie ma scenicznych fajerwerków, nie ma też nudy.

Reżyserka zgrabnie wykorzystuje projekcje wideo, wokół których buduje dramaturgiczne napięcia między postaciami. Nagrania są zabawnym przerywnikiem scenicznych perturbacji.

„Drobna niekonsekwencja” to na wskroś współczesna małżeńska drama, sprawnie żonglująca kliszami męskości i kobiecości. Dobrze zagrana, sprawnie napisana. Słodko-gorzka, ale smakuje wybornie.

Pobierz recenzję .pdf

"Drobna Niekonsekwencja"

Jarosław Ciszek
kulturalnykonferansjer.pl

Ciekawa historia obyczajowa przesycona lekkim humorem – tak mogę podsumować spektakl „Drobna niekonsekwencja”, czyli kolejne przedstawienie napisane i zrealizowane na scenie Teatru im. T. Różewicza w Gliwicach przez Joannę Oparek. Autorka bierze na warsztat nasze poglądy, z których czasem zostaje jedynie wydmuszka oraz tak częste w mediach społecznościowych udawanie, że jest się idealną wersją siebie. Czy można żyć tak na co dzień? Jaka niekonsekwencja będzie tą kroplą, która przeleje czarę, rozwalając w drobny mak budowane przez nas w internecie i realu iluzje?

W domku na odludziu spotyka się pięć osób – dwie pary oraz przybywający nieco później piąty znajomy. Dość szybko postaci wprowadzają nas w świat ideałów, które nie wytrzymują konfrontacji z rzeczywistością. Przygrywką do tego jest instagramowa kariera jednej z pań. Co zostanie z lewicowej wrażliwości i politycznej poprawności po konfrontacji? Oparek ciekawie prowadzi losy swoich bohaterów, choć nie mogłem pozbyć się wrażenia, że spektakl mógłby być o kwadrans krótszy i – zwłaszcza w końcówce – dobrze zrobiłby mu skrót. W odróżnieniu od poprzedniego spektaklu Joanny Oparek humor jest tu dawkowany nieco oszczędniej, choć i tak uśmiech w reakcji na bohaterów i ich grzeszki nie schodził mi z twarzy.

Aktorsko prym wiedzie Cezary Jabłoński jako Adam. Jego bohater, próbujący nadążyć za panującymi trendami i zasadami, a przede wszystkim chcący dobrze i spokojnie żyć, to naprawdę znakomita kreacja. Te jego filmiki, szok, w którym trwa, gdy wychodzą na jaw skrywane historie, a także szczery podziw wobec piątego z bohaterów… Patrzenie na tę postać naprawdę dostarczało ogromu przyjemności. Robiącą internetowo-kulinarną karierę jego żonę gra świetna jak zawsze Aleksandra Wojtysiak. Drugą parę – lewicową i wyzwoloną Maję oraz jej seksistowskiego męża-biznesmena Huberta grają znakomici Karolina Olga Burek oraz Adam Krawczuk. Trochę zabrakło niestety pomysłu na piątą postać. Rozwijane zapowiedzi jego nadejścia sugerują, że objawi nam się ktoś, kto zupełnie przestawi pionki na szachownicy. Tymczasem grany przez Mariusza Galilejczyka Bazyl zdaje się istnieć od jednej mądrej sekwencji do drugiej, czekając jedynie, by wypełnić zadanie, jakie postawiła przed nim fabuła. Brak odpowiednio silnej konstrukcji tej postaci, zwłaszcza przy obsadzeniu w tej roli tak charyzmatycznego aktora, to największa przewina spektaklu. Całości dobrych wrażeń dopełnia bardzo udana scenografia Wojciecha Stefaniaka, kostiumy Natalii Kołodziej oraz opracowanie muzyczne przygotowane przez autorkę.

Polecam „Drobną niekonsekwencję” z czystym sumieniem, bo to teatr, jaki lubię – do refleksji, ale i do śmiechu, z realistyczną sytuacją i znakomitą grą aktorską, niepopadający ani w „Trudne sprawy”, ani prostą farsowość. Umiejętność podtrzymania zainteresowania żywymi ludźmi i ich historią, przy jednoczesnym wywoływaniu salw śmiechu, świadczy o wielkiej twórczej wrażliwości Joanny Oparek.

Pobierz recenzję .pdf

Organizatorzy / Partnerzy / Patroni

Teatr im. Tadeusza Różewicza w Gliwicach Logo teatru